Słoik z ogórkami nie chce puścić, a siatka z zakupami wyślizguje ci się z palców? Zwykle zrzucamy to na wiek. Tymczasem gdy przez 12,5 roku śledzono losy 5921 osób po pięćdziesiątce, ci ze słabym chwytem częściej z czasem słyszeli diagnozę osteoporozy: ich ryzyko było wyższe o mniej więcej 41 proc. Najmocniej było to widać u kobiet.
Co dokładnie sprawdzili badacze?
Wyniki ukazały się w sierpniu 2026 roku w czasopiśmie „Experimental Gerontology”. Zespół kierowany przez Qi Chena sięgnął po dane z brytyjskiego projektu English Longitudinal Study of Ageing, w skrócie ELSA.
Badaniem objęto 5921 uczestników po pięćdziesiątce, którzy na starcie nie mieli diagnozy osteoporozy. Najpierw zmierzono im siłę chwytu, a potem przez kolejne lata sprawdzano, kto usłyszał diagnozę. Mediana obserwacji wyniosła 12,5 roku.
U osób ze słabym uściskiem choroba pojawiała się w deklaracjach częściej: w porównaniu z resztą ich ryzyko było większe o mniej więcej 41 proc. Badacze uwzględnili wiek, płeć, masę ciała, styl życia i choroby współistniejące, a zależność nadal była widoczna. Najwyraźniej rysowała się u kobiet.
Podobny kierunek pokazała analiza dwóch dużych badań populacyjnych opublikowana w marcu 2026 roku w „PLOS One”. Aktywność fizyczna wiązała się w niej z mniejszym ryzykiem osteoporozy, a siła mięśni mogła mieć w tej zależności istotny udział.
Słaby chwyt to sygnał, nie diagnoza
Słabsza dłoń nie jest objawem osteoporozy. Badanie miało charakter obserwacyjny, a o nowych diagnozach uczestnicy informowali sami. Pokazuje zależność, ale nie dowodzi, że osłabione mięśnie bezpośrednio prowadzą do choroby kości.
Skąd w ogóle ten związek? Mięśnie przy chodzeniu, dźwiganiu czy ćwiczeniach naciskają na kości, a takie obciążenie to jeden z bodźców, które pomagają im zachować wytrzymałość. Z wiekiem słabnie jedno i drugie: spada gęstość mineralna kości, ubywa masy i siły mięśni. U części osób rozwija się sarkopenia, która utrudnia codzienne czynności i zwiększa ryzyko upadków.
Po lekturze badania pomyślałem najpierw, że wystarczy kupić ekspander do dłoni. Tak to jednak nie działa. Samo wzmacnianie chwytu nie ochroni kości. Liczy się ogólna aktywność, w tym ćwiczenia oporowe i ruch, który obciąża szkielet.
Ile powinien wynosić uścisk dłoni?
Siłę chwytu mierzy się dynamometrem ręcznym. To niewielkie urządzenie z uchwytem, które zaciskasz z całej siły, a ono pokazuje wynik. Korzysta się z niego m.in. w rehabilitacji, geriatrii i badaniach naukowych.
Europejscy eksperci od sarkopenii z grupy EWGSOP2 za zbyt słaby chwyt uznają:
- poniżej 16 kg u kobiet,
- poniżej 27 kg u mężczyzn.
Te progi służą do oceny osłabienia mięśni przy diagnozowaniu sarkopenii, a nie do rozpoznawania osteoporozy. Na odczyt dynamometru wpływa też to, ile masz lat, jaką masz sylwetkę, w jakiej formie są twoje stawy, czy masz za sobą dawne kontuzje albo schorzenia układu nerwowego. Próba ze słoikiem czy mocne uściśnięcie czyjejś ręki nie zastąpią pomiaru.
Uwaga: nagłe osłabienie jednej ręki, zwłaszcza z zaburzeniami mowy albo opadającym kącikiem ust, wymaga natychmiastowej pomocy medycznej. Nie czekaj wtedy, aż minie.
Kiedy zapytać lekarza o densytometrię
Jeśli chwyt stopniowo słabnie, powiedz o tym lekarzowi. Tym bardziej gdy dochodzą inne czynniki ryzyka: za mało wapnia, niedobór witaminy D, palenie, mało ruchu albo długotrwałe przyjmowanie glikokortykosteroidów. Najbardziej narażone są kobiety po menopauzie, ale u mężczyzn ryzyko także rośnie z wiekiem.
Osteoporoza zwykle nie boli, dopóki nie dojdzie do złamania. NFZ szacuje, że w 2024 roku zmagało się z nią w Polsce 2,3 mln ludzi, z czego 1,8 mln stanowiły kobiety, a nawet około 73 proc. chorych mogło o tym nie wiedzieć. Sygnałem bywa też stopniowa utrata wzrostu, coraz bardziej zaokrąglone plecy, ból kręgosłupa albo złamanie po niewielkim urazie, np. upadku z wysokości własnego ciała.
Podstawowym badaniem jest densytometria DXA: szybka, bezbolesna, z niewielką dawką promieniowania rentgenowskiego. Bone Health & Osteoporosis Foundation zaleca ją kobietom od 65. roku życia i mężczyznom od 70., a wcześniej osobom z określonymi czynnikami ryzyka. Lekarz może też ocenić prawdopodobieństwo złamania kalkulatorem FRAX.